16 Wrz

Beata Kosiacka

„Empatia – modne słowo, a jednak bardzo często utożsamiane ze współczuciem, z wchodzeniem w czyjeś buty, ze współodczuwaniem czyjegoś bólu, a nawet z cierpieniem czy poczuciem bycia wykorzystanym, nadużytym. Czasem słyszę: „Wolałabym już nic nie czuć.”, „Jestem zbyt empatyczna, ludzie wchodzą mi na głowę.”, „Wolałabym raczej być bardziej asertywna.” Beata-Kosiacka
A tymczasem, kiedy słuchamy z empatią, podejmujemy próbę zagłębienia się w czyjś świat, ujrzenia z innej perspektywy, w jaki sposób ktoś doświadcza danej sytuacji przez pryzmat swoich potrzeb (zaspokojonych bądź częściej niezaspokojonych)i uczuć.
Warto zacząć od empatii dla siebie. Wiadomo przecież powszechnie, że z pustego i Salomon nie naleje. Żeby okazać komuś empatię, potrzebujesz zrozumieć, co dzieje się w tobie. Tak więc najpierw potrzebujesz napełnić siebie.
Gdy coś mi się nie udaje, gdy jestem na siebie zła, gdy coś odwlekam w nieskończoność, jestem nieasertywna, spóźniam się i nie ogarniam, itd. itp. to często skłaniam się do powiedzenia sobie: „Jestem beznadziejna…, do niczego się nie nadaję…, inni już dawno…, dlaczego zawsze ja?” Czy brzmi znajomo?
Takie pogawędki ze sobą prowadzą najczęściej do jeszcze gorszego samopoczucia, rozpaczy i coraz większej frustracji. Cóż zatem czynić, by nie dać się zepchnąć na dno tej czarnej dziury?

Po pierwsze – oddziel zachowanie od człowieka.
Czyli zamiast powyższych sformułowań, postaraj się opisać, co faktycznie miało miejsce:
„Spóźniłam się dzisiaj 10 minut na ważne spotkanie.”
„Wstałam o godzinę później niż zaplanowałam.”
„Złościłam się na nie działającą klawiaturę, przez którą nie odpowiedziałam na zaległe mejle.”

Po drugie – zlokalizuj swoje uczucia
Zapytaj samą/samego siebie: Jak się z tym czujesz? Co czujesz w tej chwili w związku ze spóźnieniem?
I odpowiedz sobie, zgodnie z tym, co rzeczywiście odczuwasz:
„Jestem zawiedziona i wściekła.”
„Trochę jestem zła, ale przynajmniej się wyspałam.”
„Jestem niespokojna i poirytowana.”

Po trzecie – zastanów się, skąd te uczucia się biorą, gdzie tkwi ich źródło?
Gdy podążysz tym tropem, prędzej czy później dokopiesz się do bardzo ważnych potrzeb, których przez swoje działanie/zachowanie nie mogłaś/-eś zaspokoić. Może to być potrzeba wywiązywania się ze zobowiązań lub potrzeba lekkości, odpoczynku czy zaufania (oraz oczywiście wiele, wiele innych).

Po czwarte – unikaj porównań do innych ludzi
To tylko zwiększy twoją frustrację i na pewno nie poprawi humoru ani nie skłoni do szukania rozwiązań. „ Babka Dżungla 

Zapisy: Empatia dla wstydu 

Skomentuj